Nie będę oryginalny - wybór padł na Hong Kong, Tajlandię, Wietnam i Malezję.
1. października wylatuję British Airways z Warszawy przez Londyn do Hong Kongu, tam zostaje trzy dni, potem kolejny lot Cathay Pacific do Bangkoku.
W Bangkoku tylko jeden nocleg i następnego dnia lot AirAsia do Surat Thani, stamtąd prom na Wyspę Samui i pięć dni relaksu. Powrót do Bangkoku i 10. października lot Air Asią do Hanoi.
Na Wietnam przeznaczyłem cztery tygodnie.
7. listopada z Sajgonu wracam do Tajlandii, stamtąd do Malezji i 15. listopada z Kuala Lumpur przez Hongkong i Londyn do Warszawy.
Tak w wielkim skrócie wygląda mój plan na 6 tygodni w Azji.
Czy wszystkie plany (oby) uda mi się zrealizować będziecie mogli dowiedzieć się z tego bloga.
1. października wylatuję British Airways z Warszawy przez Londyn do Hong Kongu, tam zostaje trzy dni, potem kolejny lot Cathay Pacific do Bangkoku.
W Bangkoku tylko jeden nocleg i następnego dnia lot AirAsia do Surat Thani, stamtąd prom na Wyspę Samui i pięć dni relaksu. Powrót do Bangkoku i 10. października lot Air Asią do Hanoi.
Na Wietnam przeznaczyłem cztery tygodnie.
7. listopada z Sajgonu wracam do Tajlandii, stamtąd do Malezji i 15. listopada z Kuala Lumpur przez Hongkong i Londyn do Warszawy.
Tak w wielkim skrócie wygląda mój plan na 6 tygodni w Azji.
Czy wszystkie plany (oby) uda mi się zrealizować będziecie mogli dowiedzieć się z tego bloga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz