poniedziałek, 16 listopada 2015

16. Powrót z niespodzianką

W niedzielę o 12:00 wyjeżdżam na lotnisko, tam dowiaduję się, że mój lot do Hong Kongu jest opóźniony prawie 2 godziny. Nie robi mi to różnicy, bo w Hong Kongu zamiast 4 godzin czekania mam dwie. Dziwi mnie tylko, że przy odprawie dostaję tylko dwa boarding pass`y. Pani informuje mnie, że na lot Londyn - Warszawa kartę wstępu otrzymam na Heathrow. Lot Kuala Lumpur - Hong Kong  trwa tylko  3:30 min, gorzej z lotem do Londynu - 13 godzin. "Siedzisko" boli:-). Na lotnisku w Londynie podchodzę do transfer desk po mój boarding pass , podaję paszport, pani coś za długo szuka w komputerze, gdzieś dzwoni, po jej minię widzę, że coś jest nie tak i oznajmia mi, że na lot do Warszawy jest overbooking. Mam iść pod bramkę i czekać czy będą wolne miejsca. Idę, gdzie mi kazano. W podobnej jak ja sytuacji jest jeszcze jeden Anglik. Rozpoczyna się boarding  i okazuje się, że samolot jest pełny, czyli nie polecimy. Podchodzi jakiś menago, przeprasza i zaprasza z powrotem do transfer desk. Pani widząc mnie znowu, mówi, że miała nadzieję, że mnie już nie zobaczy, czyli, że uda mi się jednak polecieć. Odpowiadam, że też miałem taką nadzieję. Znajdują mi inny loty. Lecę LOT-em za dwie godziny. Pan menago w ramach przeprosin wręcza mi kartę kredytową nabitą kwotą 177 GBP. Szybki kalkulator w głowie - to ponad tysiak. Co mogę powiedzieć: jak do tej pory czytałem o takich sytuacjach z blogów innych podróżników. Po moich 230 lotach doczekałem się również ja.
O, British Airways polecam się na przyszłość:-)
Zważywszy, że za bilet zapłaciłem 1750 zł, ten hojny gest znacznie obniżył koszt mojej podróży.
Muszę tylko zmienić bilet kolejowy z Warszawy do Bielska - Białej na późniejszą godzinę, co kosztuje mnie dodatkowe 60 zł, ale w tej sytuacji jakie to ma znaczenie.
I w tak dobrym nastroju docieram do domu o 21:30.
Koniec!

Będzie kosztorys, ale to za parę dni.

Samolot Malaysia Airlines na trasie Kuala Lumpur - Hong Kong





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz