niedziela, 15 listopada 2015

15. Na zakończenie Kuala Lumpur

W czwartek rano wyjeżdżam autobusem do Kuala Lumpur (5 godz.). Nocuje jak zawsze w China Town, tym razem w Oasis G.H. Rezerwację zrobiłem przez booking.com. W cenie wliczone jest śniadanie w postaci tostów, masła i dżemu.
Mam już totalnego lenia. Wychodzę tylko, żeby coś zjeść albo wydać ostatnie ringgity. Nawet nie chcę mi się podjechać pod wieże Petronas.
W piątek siedzę w pokoju, sprawdzam pocztę, a tu wiadomość z booking, że wczoraj nie pojawiłem się
w hotelu, moja rezerwacja zostaje anulowana i zostanę obciążony kwotą za pierwszą dobę. Piszę do nich, że jak najbardziej pojawiłem się w tym hotelu, bo w nim aktualnie jestem  i zapłaciłem już za 3 doby z góry.
Schodzę do recepcji wyjaśnić sprawę. Pani zdziwiona, ale przeprasza za pomyłkę i na odchodnym do mnie takim tekstem:
a, wczoraj to na pewno przyjmowała Cię sprzątaczka, ona nie za bardzo rozumie po angielsku:-)
W sobotę jednak postanawiam gdzieś ruszyć - przypomniałem sobie o jaskiniach Batu. To miejsce pielgrzymkowe dla hindusów. Nie byłem tam już 5 lat. Teraz z centrum jeździ tam pociąg za 2 MYR. Wspiąłem się po 272 schodach w towarzystwie małp, których są tam dziesiątki. Zostałem poproszony do  wspólnego zdjęcia przez paru Malezyjczyków. Egzotyczna pamiątka z jaskiń - zdjęcie z obcokrajowcem:-)
Po południu wróciłem do hotelu i zacząłem pakownie plecaka. Tak, to już koniec...
Jutro o 16:00 startuję Malaysian Airlines (po raz pierwszy tymi liniami) do Hong Kongu, potem British`em do Londynu
i ostatecznie do Warszawy.

Posąg Murugana - boga wojny przed jaskiniami Batu

Jaskinie Batu








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz